Digital Reading Experience - czyli co jest potrzebne czytelnikowi ebooków.

Setki lat rozwoju druku i przemysłu wydawniczego wykształciły wygodny format, wagę i rozmiar książki: w efekcie czytelnicy dostają od wydawców takie wydawnictwa, jakie są dla nich wygodne. Uwzględniające ich zwyczaje i potrzeby, umożliwiające lekturę w dogodnym czasie, miejscu i sytuacji.

Rozwój technologii i digitalizacja treści w naturalny sposób przyczyniły się do powstania urządzeń dedykowanych czytaniu. Jak twierdzą właściciele tych pierwszych urządzeń - czytniki nie zawsze były najwygodniejsze dla czytelników. Sposób prezentacji treści, obsługi urządzenia, wygląd i jakość e-książek pozostawiały wiele do życzenia.  Czyżby producenci nie brali pod uwagę ich potencjalnych użytkowników? 

Spora część czytelników ebooków pragnęłaby przenieść swoje zwyczaje czytelnicze do świata nowych technologii, nie porzucać ich tylko ze względu na nową formę. A wydawcy powinni to uwzględnić. By zainteresować czytelnika nową formą i zwiększyć sprzedaż ebooków ich obsługa z wykorzystaniem dedykowanych urządzeń powinna być prosta i intuicyjna, to samo dotyczy tekstów prezentowanych w Internecie. Projekty nowych czytników powinny być oparte na badaniach potrzeb ich użytkowników a sposób wyświetlania i pracy z tekstem elektronicznym - zapewniać wygodną lekturę. Zapewnienie czytelnikom e-książek podobnie - lub nawet bardziej - satysfakcjonującego doświadczenia jak w przypadku kontaktu z książką drukowaną powinno być celem twórców ebooków.

Rzecz tym, co określa się jako „reading experience” - co wcale nie jest tylko czytaniem.

W przypadku książki drukowanej na ostateczny jej kształt ma wpływ wiele osób: autor oczywiście, grafik projektujący okłądkę, ilustrator, edytor itp. Twórcy książek elektronicznych to również zespoły ludzi. Książka na tablet to w zasadzie skomplikowana aplikacja, którą poza autorem tworzy zespół programistów i grafików. To samo odnosi się do popularnego formatu zapisu ebooków - plików EPUB - poza tekstem mogą być nasycone linkami, grafikami, plikami multimedialnymi, kolejna wersja (3.0) formatu Epub pozwoli jeszcze na dużo więcej. Wszyscy ci ludzie tworzący książkę elektroniczną - zastanawiają się, jak ją zaprojektować, by pozyskać jak najwięcej czytelników. Studiują więc badania na temat zwyczajów i preferencji amatorów książek drukowanych, by wnioski wykorzystać dla rynku ebooków.  Starają się poznać wszystkie istotne dla czytelnika doświadczenia i konteksty, w jakich funkcjonuje książka - poza samym czytaniem.

Przykładem może być raport z projektu Reading Ahead, zrealizowanego przez kalifornijską firmę "Portigal Consulting".

Zaprezentujmy kilka wniosków, które mogą się przydać w dyskusji na temat ebooków.

  • Książka nie jest dla czytelnika tylko zbiorem zadrukowanych stron. Funkcjonuje  w szerszym kontekście: jest przesiąknięta masą skojarzeń i podobnych historii, które się z nią łączą. Plany, aspiracje, osobiste zainteresowania, poziom intelektualny o którym świadczy wybór lektury - o tym mówili czytelnicy, kiedy pytano, czym jest dla nich książka. 
  • Pełne doświadczenie czytelnika (wspomniane Reading experience) - poza samą lekturą - to zespół istotnych zdarzeń, dziejących się przed i po kontakcie z tekstem, czytaniem. Kontakty z ludźmi - rekomendacje, wybieranie, kupowanie czy też pożyczanie książki, kserowanie, opowiadanie o niej, przebywanie z nią itp.
  • Przewagą „elektronicznego doświadczenia” jest lepszy i wygodniejszy dostęp do treści - jeżeli odrzucimy inne aspekty o których mowa powyżej.
  • Istnieją możliwości wzbogacenia elektronicznego tekstu o odsyłacze, linki, aspekty społecznościowe (i inne ) - tak by czytelnik przyzwyczajony do książki drukowanej znalazł w kontakcie z tekstem elektronicznym nie mniej pozytywnych stron - a może więcej.
  • Największym wyzwaniem dla świata elektronicznej książki jest stworzenie dobrego, satysfakcjonującego po każdym względem doświadczenia dla czytelnika - odtworzenie tego, do czego czytelnicy się przyzwyczaili w swojej historii kontaktów z książka drukowaną oraz uzupełnienie o nowe konteksty, niemożliwe do osiągnięcia wcześniej. Wg autorów cytowanych badań twórcy ebooków nie zawsze myślą tymi kategoriami. Badania pochodzą sprzed 2 lat i wiele mogło się w tej kwestii zmienić, ale warto jednak zaznaczyć tę kwestię.
  • Model tzw. digital reading experience - nie jest jeszcze określony i zdefiniowany. Dyskusja na ten temat się toczy - przybywa czytelników i książek, natomiast nadal nie ma zbyt wielu informacji na temat percepcji nowej formy.

Nowe zachowania czytelników wynikają z innego sposobu korzystania z nowoczesnych, elektronicznych urządzeń do czytania. Funkcjonalności, w jakie są wyposażane, stwarzają czytelnikowi zupełnie nowe możliwości, które nie są związane tylko z samym czytaniem jako takim. Przykładem może być iPad, który z pewnością jest zjawiskiem kulturowym, bo  zmienia zachowanie czytelnika. Jest innowacyjnym produktem elektronicznym - ale nie jest oczywiście książką.

Pytanie - czy czytelnik jest na to przygotowany. Traci coś nie posiadając fizycznie książki - ale jednocześnie dostaje coś innego w zamian. Czy jest tego świadom i czy tego właśnie potrzebuje?

Projektanci ebookow i programiści (opracowujący aplikacje książkowe) powinni wyraźnie pokazać czytelnikowi: spójrz, wraz z tą nową formą otrzymujesz możliwość zrobienia „tego”, poznania i zobaczenia „tego”, połączenia się z „tym” itp. Wydawcy powinni sprawdzać możliwości wzbogacenia tekstów, by zbudować nową wartość i wzbogacić tradycyjną propozycję. Trzeba jednak uważać i nie epatować czytelnika zbytnio tą nowością - nie wystraszyć go, nie byc natrętnym by go nie zniechęcić. Obowiązkowe reklamy, odsyłacze i linki - nie wszystkim to się musi podobać. Korzystanie z tych dodatków powinno być opcjonalne - nie obowiązkowe. Nie każdy czytelnik jest zwolennikiem zbyt daleko posuniętej nowoczesności - często już sama elektroniczna forma jest wyzwaniem.

Kontakt pomiędzy wydawcą a czytelnikiem wydaje się w tej sytuacji konieczny - wiedza pomocna w budowaniu nowych, elektronicznych form czytelniczych - pochodzi właśnie od niego.  To czytelnika trzeba zapytać, co i jak chce czytać, jak ma wyglądać to nowe doświadczenie.  Jednocześnie - niezbędna jest „elektroniczna edukacja” - by pozyskiwać cały czas nowych, często na początku niechętnych ebookom, czytelników. Pokazywać, że eksiążka jest tak samo dobra - po prostu nieco inna. Ze można się z nią zaprzyjaźnić - a nie tylko fascynować nową formą i lubić urządzenie do czytania - kolejny gadżet. Ze można wybierać pomiędzy różnymi propozycjami w zależności od pory, sytuacji, rodzaju wykonywanych zajęć, preferencji dotyczących długości tekstu, liczby słów czy też czasu potrzebnego na lekturę.

Czekamy na Wasze głosy w tej sprawie! Piszcie na Forum, czym dla Was może być "Digital Reading Experince". Kto zaproponuje polskie tłumaczenie?


Opcja

 

©2010 Libranova. Cała treść dostarczona przez użytkowników jest opublikowana za upoważnieniem Creative Commons Public Domain Licence.

 

Creative Commons License
This work by NowaBiblioteka.pl is licensed under a Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska License