W 2010 - 200% wzrostu na globalnym rynku ebooków.

Dla sprzedaży ebooków na razie każdy kolejny rok jest rekordowy. Inaczej być nie może. Dlaczego? Bo to nadal rozwijający się rynek i nawet w krajach, które wyprzedzają nas w tym zakresie o kilka lat - rekordy bije się co rok.

Wg firmy badawczej Futuresource Consulting w 2010 roku rynek ebooków wzrósł o ponad 200%. 

W tym czasie sprzedano ok. 9 mln elektronicznych książek, dlatego też wartość rynku oszacowano na ok. 900 mln$. Znakomita jego część należy do USA - ponad 80%. Stanom Zjednoczonym należy też przyznać palmę pierszeństwa w zakresie stymulacji rynku - wprowadzania nowych urządzeń, technologii oraz usług związanych z udostępnianiem treści.

Wg Futuresource Consulting 10% rynku należy do Europy Zachodniej - w większości do Anglii. Autorzy raportu  przewidują istotną zmianę tych proporcji już w ciągu najbliższych lat: w 2014 roku  do Europy ma należeć 50% rynku. Dla wielu europejskich krajów miniony rok był właściwie pierwszym, kiedy to wprowadzono do sprzedaży detalicznej ereadery, dla wielu czytelników i wydawców temat książek elektronicznych nadal jest bardzo odległy. Główną przyczyną może być tutaj słaba oferta treści w lokalnych językach oraz brak usług związanych z dystrybucją treści. W USA książki elektroniczne znajdują się w wielu bibliotekach publicznych, na rynku funkcjonuje wielu poważnych dostawców treści, którzy udostępniają jednocześnie doskonałe systemy obsługujące wypożyczanie. Choć dla czytelników są to usługi bezpłatne - wzrasta świadomość istnienia takiej formy i popyt na ebooki a biblioteki zachęcone oczekiwaniami swoich użytkowników również przyczyniają się do rozwoju rynku, stając się poważnym klientem. To właśnie rozwój tego rodzaju powszechnie dostępnych wirtualnych usług może w znacznym stopniu przyczynić się do rozwoju rynku ebooków.

Wg autorów raportu również dostęp do treści darmowych może mieć duży wpływ na rozwój eczytelnictwa,  stając się realną alternatywą dla treści pirackich rozpowszechnianych w Internecie. 

Rynek ebooków rośnie również w Polsce. Może wolniej, niż oczekiwaliby tego czytelnicy i dystrybutorzy eczytników, lecz systematycznie. Wystarczy porównać choćby ofertę eksięgarni z 2009 i 2010, przyjrzeć się ofercie eczytników, stronom, gdzie pisze się na e-tematy. Nie sposób zaprzeczyć, że dużo się tutaj dzieje.  Czytelnicy oczekują jednak więcej i - szybciej.


Komentarze

Moim skromnym zdaniem, powyższy raport powinien dać do myślenia polskim wydawcom cyfrowych książek i przedsiębiorcom działającym na rynku e-booków. Jasno z niego wynika, że motorem napędowym rynku w USA są czytelnie online, które dzięki swoim usługom poszerzają grono potencjalnych nabywców e-booków. Ile u nas w kraju mamy szerzej znanych czytelni online? Z własnego doświadczenia wiem, że moi znajomi kojarzą jedynie ibuk.pl - niewątpliwie dlatego, że w dużej mierze oferuje materiały naukowe, współpracując przy tym z uczelnianymi bibliotekami. Z resztą trzeba im oddać, że serwis jest naprawdę bardzo dobry. A gdzie porównywalna czytelnia online literatury popularnej? To tylko oznaka, że nasz rynek e-booków wciąż raczkuje i będzie się z roku na rok rozwijał. Swoje jednak chyba odczekamy zanim osiągniemy poziom porównywalny do obecnego w USA...
Opcja

 

©2010 Libranova. Cała treść dostarczona przez użytkowników jest opublikowana za upoważnieniem Creative Commons Public Domain Licence.

 

Creative Commons License
This work by NowaBiblioteka.pl is licensed under a Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska License